Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 1

My Store

Wiersze sejneńskie, Tomas Venclova (bez drzeworytu)

Wiersze sejneńskie, Tomas Venclova (bez drzeworytu)

Cena regularna 25,00 zl PLN
Cena regularna Cena sprzedaży 25,00 zl PLN
W promocji Wyprzedane
Z wliczonym podatkiem. Koszt wysyłki obliczony przy realizacji zakupu.

Przed ośmioma laty, kiedy „Pogranicze" w Sejnach nadało mi tytuł „Człowieka pogranicza", zadbano także o to, bym mógł spędzić lato na Sejneńszczyźnie, tuż przy litewskiej granicy. Ziemia Sejneńska, którą zamieszkuje, obok Polaków, co najmniej kilka tysięcy litewskich autochtonów, powiązana jest licznymi nićmi z Litwą - prawdę mówiąc, jest jakby jej przedłużeniem. To nie przypadek, że właśnie tu, wśród tutejszych wzgórz i jezior, Andrzej Wajda kręcił Pana Tadeusza. Jak wszyscy wiemy, najsławniejszy polski poemat zaczyna się od słów „Litwo! Ojczyzno...", choć jego akcja toczy się na ziemiach Litwy historycznej, która dziś nie mieści się w granicach niepodległego państwa litewskiego. 

Ziemia Sejneńska stanowi część owej Litwy historycznej. Tutaj mieszkał i pracował biskup i poeta Antanas Baranauskas (Antoni Baranowski), jego pomnik stoi w Sejnach; tutaj uczyli się autor litewskiego hymnu narodowego Yincas Kudirka, poeci Motiejus Gustaitis i Yincas Mykolaitis-Putinas, działało litewskie wydawnictwo, wychodziły (i wciąż wychodzą) gazety i czasopisma. Niedaleko stąd, w dzisiejszym obwodzie kaliningradzkim, leżą Tolminkiejmy (Tolminkiemis), gdzie niemal całe swoje życie spędził wielki poeta Kristijonas Done-laitis. Na Sejneńszczyźnie, szczególnie w jej „stolicy" Puńsku jest wciąż żywy litewski folklor, a pełni energii miejscowi Litwini troskliwie strzegą swojego dziedzictwa kulturowego. W końcu też właśnie tu zatrzymywał się w młodości i wielokrotnie powracał w późniejszym wieku Czesław Miłosz, który stał się łącznikiem Polski i Litwy, „poetą obojga narodów", podobnie jak sto lat od niego starszy Adam Mickiewicz. To ciekawe doświadczenie i zaszczyt móc pomieszkać w takich miejscach.

Pierwszy raz odwiedziłem Sejny i Puńsk w 1971 roku, kiedy na Litwie i w Polsce władzę sprawowali komuniści. Już wówczas zadzierzgnąłem węzły przyjaźni z miejscowymi Litwinami, którzy zdobywali dla mnie nielegalną w tamtych czasach literaturę. Obecnie każdego roku jestem w tych stronach, ponieważ żyję w bliskich, przyjacielskich stosunkach z ludźmi z ośrodka „Pogranicze". Ich praca ma nieocenioną wartość nie tylko dla narodów litewskiego i polskiego. Jestem dumny, że twórca i szef ośrodka „Pogranicze" Krzysztof Czyżewski oraz jego żona Małgorzata stali się serdecznymi przyjaciółmi mojej rodziny. Dziś granica między Polską i Litwą zaczyna znikać - w obecnej Europie można ją swobodnie przekraczać, ale nie narusza to tożsamości tych dwu krajów. Z tego wszystkiego możemy, oczywiście, tylko się cieszyć. 

Trzydzieści lat po pierwszej wizycie w tych stronach spędziłem wraz z żoną parę miesięcy nieopodal Sejn, w gościnnym litewskim domu Ireny i Yytautasa Grigutisów. Napisałem tam kilka wierszy. Nie wszystkie mają związek z okolicznym pejzażem. Akcja jednego z nich, („Po wykładzie") zaczyna się w New Haven, a potem przenosi do Petersburga, do domu Anny Achmatowej; inny („Na bulwarze przy ratuszu") wiąże się z Wilnem i moją zmarłą wileńską przyjaciółką; w trzecim („Antonio Vivaldi") mowa o koncercie w Połądze i tak dalej. Jednakże dwa wiersze mają tutejszy koloryt. „Pieśń pogranicza" ukazuje okolice Sejn, a „Styk" - to niezwykły punkt na mapie, w którym od czasów krzyżackich zbiegają się granice Litwy, Polski i Prus (obecnie obwodu kaliningradzkiego). Miejsce to pokazał nam Krzysztof Czyżewski, ruszyliśmy z nim później w podróż przez byłe ziemie Małej Litwy do Nidy. 

Pogranicze czy rubież - czasami między państwami, czasami między epokami, a czasami między życiem i śmiercią stanowi stały temat wszystkich tych wierszy. 

Mam nadzieję, że niewielka książeczka, którą proponuję czytelnikom, jest swoistą kontynuacją litewskiej tradycji literackiej okolic Sejn. Tradycji, jaką tworzą nazwiska Baranauskasa, Mykolaitisa-Putinasa i innych, również Miłosza. Serdecznie dziękuję tłumaczowi i wydawcom oraz wszystkim, którzy przyczynili się do opublikowania książki. Ich praca i przyjaźń były dla mnie wsparciem, którego nie zapomnę. 

 

Pokaż kompletne dane